Hej!
Dziś pogadam do was o pogodzie. Pomyślicie pewnie "po co?". Już wam tłumaczę! Ten blog ma być dla mnie i dla Wiki czymś w stylu pamiętnika, który gdy będziemy starsze przypomni nam o wydarzeniach, którymi się z wami dzielimy.
Nie przedłużając.
Czym jest Irma? Nie chce mi się pisać więc daje wam link <klik>
Skoro już wiecie czym jest Irma to przejdźmy do pogody. W nocy mega mało spałam. Powód? Pogoda. Wiatr wiał i szeleścił liśćmi oraz gwizdał. Było to nie do zniesienia! Do tego jeszcze ulewa, uderzająca w okno i parapet. I tak przez pół nocy kręciłam się z boku na dół aż zasnęłam.
Rano nie było lepiej. Tak padało i wiało, że mimo zaledwie 5 minut drogi do szkoły mama postanowiła mnie podwieźć. Ciężko było skupić się na budowie komórek czy słuchaniu wiersza, ale jakoś te 7 godzin przeżyłam.
Niestety do domu musiałam wrócić sama, bo mama była w pracy. Wracałam z koleżanką. Miała on parasol. Tak wiało, że nie dość, że ledwo szłyśmy do jeszcze wiatr prawie połamał jej parasol. Ale w końcu doszłam. Zjadłam coś i wypiłam kubek herbaty. Pogoda się nie zmieniła. Cały czas leje i wieje. A wierzcie mi lub nie, ale mam dość siedzenia w domu. A zwłaszcza odrabiania lekcji przy hałasie. Ale mus to mus. Trzeba jakoś to przeżyć.
Kończę ten post, bo boję się, że zabiorą mi prąd i nic się nie zapisze.
Dziękuję za przeczytanie
Do zobaczenia!
Natalia